Łódź: czas na generalny remont w szkołach Dodał: Mateusz A 2010-06-09 17:28
W Szkole Podstawowej nr 46 powódź jest po każdym deszczu. Dach przecieka tak, że gdy nad Łodzią gromadzą się chmury, pracownicy już wyciągają miski, aby podstawić je pod dziury. Pieniędzy na remont nie będzie, bo budynek należy do Urzędu Marszałkowskiego, a nie do magistratu.
Jeszcze ciekawiej bywa w SP nr 120. Ogrodzenie jest zniszczone, więc pod szkołę podchodzą dziki z Łagiewnik i straszą uczniów. Wszystko udokumentował powiatowy sanepid, a wczoraj jego dyrektor Urszula Jędrzejczyk przedstawiła radnym z komisji edukacji raport na temat stanu sanitarno-technicznego łódzkiej oświaty.

Dziury w dachu i zagrożenie dzikami to nie są jedyne perełki z raportu sanepidu. W 2009 r. jego inspektorzy skontrolowali sześć piaskownic przy przedszkolach. W trzech mieszkały niebezpieczne drobnoustroje. - Teraz, gdy chcemy skontrolować piaskownicę, dyrektor przedszkola od razu ją zamyka - mówiła radnym Jędrzejczyk. Opowiadała też, że na skutek braku pielęgniarek, gdy w szkole pojawiają się wszy albo świerzb, dyrektorzy dzwonią do sanepidu, bo nie wiedzą, co robić.
Dorota Szafran, wicedyrektor wydziału edukacji magistratu, zdradziła, że co piąta szkoła w Łodzi nie ma ciepłej wody, co od września będzie sprzeczne z prawem. A tam, gdzie ten luksus jest dostępny, ciepła woda często leci wyłącznie z kranów przy salach gimnastycznych.
W złym stanie sanitarno-technicznym jest 60 podstawówek na 105 w Łodzi. A będzie ich jeszcze więcej po wejściu w życie rozporządzenia o ciepłej wodzie.
Aby wyremontować tylko dachy, podłogi, okna oraz korytarze w szkołach, potrzeba pół miliarda złotych. Co roku znajduje się na to zaledwie około 25 mln zł.
Źródło: Dziennik Łódzki
REKLAMA
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 390 |
|
|
|
|
|